Pyrkon 2026

Kolejny Pyrkon za nami. Pomimo kontrowersji, które wybuchły po opublikowaniu nowego regulaminu, oraz mniej lub bardziej stanowczych zapowiedzi rezygnacji z udziału ze strony części fandomów, frekwencja okazała się ostatecznie niewiele niższa niż rok wcześniej.

Poza uczestnikami dopisały też atrakcje pogodowe. Słońce wyjątkowo mocno przygrzewało, przez co wielu cosplayerów zrezygnowało z cięższych, bardziej rozbudowanych przebrań na rzecz wersji okrojonych czy wręcz alternatywnych. Na dokładkę zabawę momentami przerywały deszcze, a nawet burze. Nie po to jednak jeździ się na Pyrkon, żeby dać się tak łatwo nastraszyć pogodą i większość uczestników skutecznie ignorowała te przeszkadzajki. Tym bardziej że przy niesprzyjającej aurze można było znaleźć inne zajęcia w halach.

Program również dopisał. Atrakcji było wyjątkowo dużo, a liczba koncertów wzrosła do poziomu, który mógłby zawstydzić niejeden festiwal muzyczny. Na czterech scenach praktycznie bez przerwy można było usłyszeć najróżniejsze brzmienia.

Dla mnie impreza była przede wszystkim okazją do spotkania starych znajomych i poznania nowych. Przy okazji udało mi się też popełnić sporo portretów, a część z nich możecie obejrzeć w dzisiejszej galerii.

Scroll to Top