Koncert Skáld

Bycie przez lata rekonstruktorem skupionym na wczesnym średniowieczu, któremu szczególnie bliskie były rejony Skandynawii, pozostawia ślady na całe życie. Jednym z takich całkowicie nieodwracalnych skutków jest miłość do muzyki czerpiącej inspirację z folku Północy. To zapewne dlatego tak łatwo daję się namówić na koncerty zespołów grających tego typu muzykę. W ten sposób wylądowałem między innymi na koncercie ukochanej Garmarny. Wardruna zaś była pierwszym zespołem, który zobaczyłem na scenie po zakończeniu pandemii. Tym bardziej nie mogłem przegapić okazji, by posłuchać na żywo Skáld podczas ostatniej edycji Pyrkonu. Do tego, jako akredytowany przedstawiciel mediów, miałem przyjemność z bardzo bliska poczuć energię bijącą od członków zespołu. Było rytmicznie, hipnotycznie, mistycznie i głęboko.

Scroll to Top